Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 25% populacji ma infekcję związaną z obecnością pasożyta. Na obszarach tropikalnych i subtropikalnych, gdzie dostęp do czystej wody i urządzeń sanitarnych jest ograniczony, odsetek ten wzrasta do 50%. Rzeczywiście – o powikłane zakażenie pasożytnicze wcale nie ciężko – trudno o piaskownicę bez jaj glisty ludzkiej, owsiki stanowią zmorę niejednej placówki edukacyjnej a surowe mięso to rezerwuar tasiemca czy włośnia. Można pomyśleć, że globalny rozwój i zwiększony poziom higieny powinien uchronić nas przed pasożytami – okazuje się jednak, że nic bardziej błędnego. Współczesny, zachodni tryb życia sprawia, że nasze naturalne mechanizmy obronne, które powinny bronić nas przed infekcjami pasożytniczymi są znacznie osłabione. Ponadto globalizacja i liczne podróże do egzotycznych krajów zwiększają możliwości kontaktu z pasożytami. Nie da się ukryć też, że zwiększone wykrywanie chorób pasożytniczych powiązane jest z postępami w diagnostyce laboratoryjnej. Dzięki niej możemy oceniać realną skalę problemu.
Jakie objawy daje zakażenie pasożytnicze?
Objawy zakażenia pasożytniczego są dość niespecyficzne i zależne od rodzaju pasożyta, który zainfekował organizm. Do symptomów można zaliczyć:
- alergie, kichanie, swędzenie, nawrotowy katar, kaszel, astmę,
- atopowe zapalenie skory,
- biegunkę, zaparcia,
- bolesne miesiączki,
- ból brzucha, bóle mięśni i stawów;
- migreny,
- brak energii,
- chroniczne zmęczenie,
- drażliwość,
- cienie pod oczami, “wory”, “sińce”,
- częste infekcje,
- łuszczycowe zapalenie skóry,
- mdłości (podczas lub zaraz po posiłku),
- mgłę mózgową,
- mroczki przed oczami,
- nadwrażliwość na bodźce z zewnątrz,
- napadową ochotę na słodycze,
- napadowy kaszel, duszności,
- nerwowość, drażliwość,
- niemożność skupienia uwagi,
- niepokój,
- niezamierzoną utratę masy ciała,
- bolesne oddawanie moczu,
- powiększone węzły chłonne,
- przelewanie w brzuchu,
- problemy ze snem,
- problemy z płodnością, zajściem w ciąże,
- przewlekłe problemy z zatokami, chroniczny nieżyt nosa,
- wzmożoną potliwość,
- resztki pokarmowe w stolcu,
- śluz w kale, żółte zabarwienie kału,
- trądzik oporny na leczenie,
- wahania glikemii,
- wydzielinę w gardle,
- wypadanie włosów,
- wzdęcia, gazy,
- zaburzenia hormonalne,
- zaburzenia koncentracji,
- zawroty głowy,
- zgagę, refluks,
- zgrzytanie zębami podczas snu,
- zmiany apetytu.
W badaniach krwi z zakażeniami pasożytniczymi mogą współwystępować: niedobory ferrytyny, witaminy B12, żelaza, niskie płytki krwi, WBC, wysokie eozynofile i IgE całkowite.
Jakie czynniki zwiększają szansę na zakażenie pasożytnicze?
Do zakażenia pasożytniczego może dojść na wiele sposobów. Zaliczamy do nich:
- bezpośredni kontakt z pasożytem np. poprzez zanieczyszczoną glebę bądź skażone powierzchnie (patrz → toaleta);
- brak należytej higieny – chociaż mało kto się do tego przyznaje, jest to częsty problem – przede wszystkim niedostateczne mycie rąk,
- kontakt z wektorami – pasożyty często przenoszone są przez owady czy nieodrobaczane zwierzęta;
- podróże zagraniczne – i kontakt z patogenami, z którymi wcześniej nie mieliśmy do czynienia, szczególnie ryzykowne są miejsca egzotyczne,
- mieszkanie/przebywanie na co dzień z osobą zakażoną;
- spożycie zanieczyszczonej żywności czy wody [nieprzegotowana woda pitna, surowe bądź niedogotowane produkty spożywcze, nieumyte wcześniej owoce i warzywa];
Rozwojowi zakażeń pasożytniczych sprzyjają również:
- niedbanie o higienę jedzenia – nieregularne posiłku, pojadanie między nimi,
- niedosypianie,
- nieprawidłowa dieta: pełna cukru, wysoko przetworzonych produktów spożywczych, uboga w błonnik (tzw. dieta zachodnia);
- odwodnienie,
- przejadanie się, objadanie;
- przewlekły stres,
- silne wahania poziomu glukozy i insuliny we krwi (nawet jeśli nie mamy zaburzeń glikemii).
Są to aspekty o które NIE DBA wiele osób! Stanowią czynniki ryzyka, gdyż upośledzają nasze naturalne mechanizmy obrony przeciwpasożytniczej. Przykładowo stres, dieta złej jakości i brak ruchu znacznie osłabiają naszą odporność czy mikrobiom jelitowy. Nadmiar alkoholu czy palenie papierosów mogą zmniejszać produkcję kwasy solnego, przez co żołądek nie działa jak powinien. Duża ilość tłuszczów trans, cukrów i przetworzonego jedzenia obciąża wątrobę czy pęcherzyk żółciowy.
Jak wykryć zakażenie pasożytnicze?
Wykrywanie zakażenia pasożytniczego stanowi nie lada wyzwanie. W kontekście diagnostyki przeciwpasożytniczej istotne jest przede wszystkim wybranie specjalistycznego laboratorium, które się nią zajmuje – nie będzie to pierwsza lepsza placówka. Jedna próbka kału też nie wystarczy – konieczne jest przynajmniej 2 a najlepiej 3 (próbki zbieramy w 2-dniowym odstępie) – pasożytów nie będzie w każdym pobraniu i musimy mieć tego świadomość! Pamiętaj, by do pojedynczej próbki włożyć 3 fragmenty stolca – z początku, środka i stolca – cysty układają się w stolcu nierównomiernie. Pamiętaj, że kał nie może być zanieczyszczony moczem, jeśli w czasie badania masz miesiączkę, użyj tamponów (chociaż najlepiej odczekać ze zbieraniem próbek na 3 dni od zakończenia menstruacji). Badania też powtarzamy – warto robić to w różnych laboratoriach dla zwiększenia rzetelności wyników.
Cykl życia pasożytów jest często nieregularny – musimy trafić w taki dzień, kiedy jaja pasożytów trafią do kału, by mogły być dostrzeżone. Negatywny wynik, uzyskany z pojedynczej próbki, nie oznacza, że w organizmie nie ma pasożytów. Najlepiej też, by próbki oddawać w okolicy pełni – to wtedy aktywność pasożytów jest największa. Żeby zwiększyć wykrywalność pasożytów warto również na około tydzień przed pobraniem pierwszej próbki włączyć lek żółciopędny i stosować go do ostatniego pobrania. Pasożyty często bytują w drogach żółciowych a poprzez preparat możemy je “wypchnąć”, dzięki czemu znajdą się w kale i zostaną wykryte w laboratorium. Pamiętaj – próbki przechowujemy w lodówce!!!
W kontekście przygotowania nie można zapomnieć o tym, że na 4 tygodnie przed badaniem nie przyjmujemy: antybiotyków, leków przeciwpasożytniczych czy probiotyków. Na tydzień przed planowanym badaniem odstaw: inne leki, suplementy, zioła przeciwgrzybicze czy przeciwbakteryjne a także pyłek pszczeli. Na 3 dni przed badaniem przestajemy przyjmować leki przeciwbólowe.
Wyjątkiem diagnostycznym są owsiki – je badamy nie z próbek kału a za pomocą wymazu odbytu lub z pomocą szkiełka z taśmą celofanową.
Badania przeciwciał z krwi w kierunku pasożytów nie dadzą Ci jednoznacznej odpowiedzi. Po pierwsze musiał(a)byś znać konkretnego pasożyta jaki bytuje w Twoim ciele a po drugie – przeciwciała po przebytym zakażeniu mogą utrzymywać się nawet do 2 lat! Wobec tego wynik dodatni nie równa się aktywne zakażenie.
Zakażenie pasożytnicze – koniecznie znajdź przyczynę!
Zakażenie pasożytnicze zawsze jest skutkiem istniejących już nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizmu, które upośledzają możliwości obronne przed rozwojem zakażenia. Po diagnozie “pasożyty” nie wystarczy TYLKO ich się pozbyć. To niestety za mało… Musimy znaleźć przyczynę, NIEPRAWIDŁOWOŚĆ, która pozwoliła “robalom” się namnożyć. Równocześnie warto mieć na uwadze (a tym samym pozbawić się złudzeń), że wyleczysz pasożyty szybko (np. w miesiąc…). Jest to proces długi, żmudny i musi być odpowiednio zaplanowany. Zanim zaczniesz szperać co może być nie tak z Twoim organizmem, przyjrzyj się temu czy dbałaś(eś) o podstawy. Często przyczyną słabej odporności czy zaburzeń hormonalnych/pracy żołądka są: brak dbania o rytm dobowy, wysoko przetworzona dieta, życie w pędzie, brak higieny jedzenia lub brak ruchu. Warto te aspekty potraktować jako punkt wyjścia a dopiero później szukać jakiś chorób.
Podstawowe badania
W ocenie funkcjonowania organizmu, wykrycia potencjalnych nieprawidłowości czy ocenie czy Twój organizm w ogóle gotowy jest na odrobaczanie [o tym chwilkę niżej] pomóc może wykonanie badań – często naprawdę podstawowych. Są to:
- badanie ogólne kału;
- badanie moczu;
- elektrolity: sód, potas, magnez, wapń, fosfor;
- fosfataza alkaliczna,
- fT3, fT4, TSH, anty-TPO, anty-TG;
- glukoza i insulina na czczo;
- homocysteina;
- kwas foliowy;
- lipidogram (pełny);
- mocznik, kreatynina, GFR;
- morfologia krwi z rozmazem;
- próby wątrobowe (ALT, AST, ALP, GGTP, bilirubina);
- witamina B12;
- żelazo, ferrytyna;
- 25(OH)D
Dodatkowo warto sprawdzić czy nie przechodzisz równocześnie aktywnego zakażenia bakterią Helicobacter pylori, przy pomocy testu oddechowego ze znakowanym mocznikiem. Jej obecność może znacznie osłabiać pracę żołądka, wątroby a także upośledzać układ odpornościowy. W kontekście żołądka można też wykonać gastroskopię z testem ureazowym – wówczas ten oddechowy nie będzie potrzebny a dodatkowo będziesz miał(a) ocenioną błonę śluzową żołądka.
Przygotuj swój organizm na leczenie!
Odrobaczanie to bardzo wymagający i obciążający dla organizmu proces. Przykładowo taka glista ludzka oprócz tego, że sama w sobie jest uciążliwością to zniszczona uwalnia metale ciężkie czy wirusy z których usunięciem organizm musi sobie poradzić. Przed, w trakcie i po odrobaczaniu warto zwrócić uwagę na organy, które będą szczególnie zaangażowane w ten proces. Szczególną opieką otaczamy więc:
- wątrobę – to ona przede wszystkim będzie odpowiadać za detoks i usuwanie metabolitów pasożytniczych;
- pęcherzyk żółciowy – gromadzi wykazującą działania przeciwpasożytnicze żółć a także przetworzone przez wątrobę toksyny. To pęcherzyk uwalnia żółć do dwunastnicy dzięki czemu szkodliwe metabolity mogą być wydalane (wraz z kałem);
- nerki – będą usuwać z naszego organizmu wiele metabolitów;
- jelita i mikrobiom – musimy się skupić przede wszystkim na unikaniu zaparć. Jeśli występują – nie ma mowy o rozpoczęciu odrobaczania (!). W innym wypadku rozkładające się pasożyty będą zalegać w jelitach… Musimy też pamiętać o wzmacnianiu śluzówek i integralności bariery jelitowej, która wspiera odporność;
- układ odpornościowy – to on jest 1. linią frontu w walce z pasożytami – musisz ją wzmocnić!
- żołądek – jeśli ma odpowiednio kwaśne pH może ochronić Cię przed rozwojem wielu patogenów dostarczanych wraz z żywnością.
Nie można też zapomnieć o centrum metabolicznym jakim jest tarczyca. Jeśli jej praca nie jest odpowiednio wyrównana, może skutkować problemami z wypróżnieniem czy zaburzać pH żołądka. W kontekście leczenia przeciwpasożytniczego warto też zwrócić uwagę, by Twoja glikemia była stabilna – im większe wahania cukru we krwi, tym więcej pożywki dla pasożyta. I absolutnie musisz pamiętać o tym, żeby uzupełnić wszelkie niedobory – tylko odżywiony organizm może sprawnie usuwać pasożyty – TO NIE CZAS NA ODCHUDZANIE!!!
To jak funkcjonuje Twój organizm pomogą ocenić badania (wspomniane wcześniej). Poprzez Ich wykonanie możemy sprawdzić czy nie mamy: anemii, niedoborów witaminowo-mineralnych, zaburzeń pracy nerek, tarczycy, wątroby, zaburzeń gospodarki węglowodanowej czy stanów zapalnych (np. żołądka).
Jak leczy się zakażenie pasożytnicze?
Po zdiagnozowaniu obecności pasożytów koniecznie należy udać się do lekarza parazytologa, by dopasował właściwe leczenie. Dobrze, żeby były to przynajmniej dwie dawki leku – dlatego też nie powinniśmy leczyć pasożytów u lekarza rodzinnego czy internisty. Zwykle jest konieczne leczenie w cyklach, bardzo często łączy się leki farmakologiczne z ziołami.
O pozytywnym zakończeniu leczenia nie świadczy jeden wynik negatywny, należy powtarzać go 2-3 krotnie w odstępach czasu → przez ten okres trzeba przestrzegać bardziej reżimu sanitarnego.
Zakażenie pasożytnicze a właściwa dieta
Nie ma jednej diety, którą określiłabym jako przeciwpasożytniczą. Trzeba mieć bowiem na uwadze indywidualne uwarunkowania i potrzeby konkretnego pacjenta. Jeden może mieć niedobory, inny nieprawidłowo pracujący żołądek, kolejny zaparcia a jeszcze ktoś…wszystko na raz. Wobec tego podejście dietetyczne będzie różnić się (nieraz znacznie) w zależności od konkretnego przypadku. Warto mieć to na uwadze. Mimo to, mogę wskazać kilka ogólnych zasad, które istotne są w zwalczaniu pasożytów przy pomocy diety.
Oręż na zakażenia pasożytnicze – eliminacja cukru
Powiedzmy sobie jasno – pasożyty KOCHAJĄ cukier! To dla nich pożywka, energia i szansa do dalszego rozwoju. Ograniczenie cukru to dosłownie odcięcie pasożyta od pożywienia – działa to na podobnym mechanizmie do niektórych leków (np. Zentel), które uniemożliwiają pasożytom wchłanianie glukozy. Jednak pamiętaj – w diecie przeciwpasożytniczej chodzi nam o eliminację cukru prostego a nie węglowodanów ogółem. Szczególnie te złożone są szalenie potrzebne, bo dostarczają błonnika pokarmowego, istotnego w regulacji wypróżnień czy odżywieniu mikrobiomu jelitowego. Drobnoustroje jelitowe potrzebują błonnika, by wytwarzać związki bioaktywne takie jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, które odżywiają Twoje jelita, wzmacniają je, przez co eliminacja pasożytów jest efektywniejsza.
Żeby zmniejszyć podaż cukru w diecie oprócz unikania jego oczywistych źródeł jak – cukier, miód (!!! – często zapominamy, że to CUKIER tyle, że w płynie), słodycze czy słodzone napoje, musimy dokładnie czytać składy produktów pod kątem obecności cukru. Pamiętaj, że może on skrywać się pod wieloma nazwami. To nie zawsze będzie napisany wprost “cukier” a często np.: syrop glukozowo-fruktozowy, sacharoza, ekstrakt słodowy jęczmienny czy syrop daktylowy. Pamiętaj, że im wcześniej w składzie pojawi się cukier, tym jest go więcej.
W kontekście cukrów często pojawiają się wątpliwości co do spożycia owoców. Nie są one bezwzględnie zakazane (i z uwagi na prozdrowotne właściwości NIE powinny być eliminowane z diety!). Wybieraj jednak te mniej słodkie, przede wszystkim jagodowe. Na czas leczenia warto będzie zrezygnować z: bananów, cytrusów, gruszek, jabłek, kiwi, mango, śliwek, winogron czy wiśni.
Inne eliminacje na zakażenia pasożytnicze
Warto pamiętać, że dieta przeciwpasożytnicza powinna mieć możliwie jak najmniej eliminacji – każda kolejna może doprowadzić do niedoborów a dalej niedożywienia i znacznego osłabienia organizmu. Jednak, oprócz cukru często warto wyeliminować pszenicę, drożdże a także nabiał z laktozą (w niektórych przypadków warto ograniczyć nabiał ogółem. W diecie nie powinno być też żywności wysoko przetworzonej czy rafinowanych olejów. Najczęściej polecam swoim pacjentom wybierać po prostu produkty “bez składu” czyli niskoprzetworzone.
Co ważne, eliminujemy wszystko to, co może być dodatkowym źródłem zakażenia: niedosmażone, wędzone mięsa i ryby (nie mówiąc już o tych surowych), nadpsute czy przeterminowane jedzenie a także niemyte owoce i warzywa. Czasem konieczne jest wyeliminowanie produktów wysoko histaminowych – rezygnujemy wówczas z produktów długodojrzewających, marynowanych, peklowanych, wędzonych.
Dieta przeciwpasożytnicza powinna mieć niski indeks i ładunek glikemiczny, mieć możliwie jak najwyższy potencjał przeciwzapalny i być łatwo strawna. O ten ostatni aspekt dbamy przede wszystkim przez właściwą obróbkę termiczną – nie ma mowy o smażeniu (szczególnie tym w głębokim tłuszczu) – stawiamy przede wszystkim na gotowanie, gotowanie na parze, duszenie bez obsmażania czy pieczenie w folii, rękawie lub pergaminie. W kontekście dbania o glikemię nie możemy też zapominać o tym, by posiłki były regularne a pomiędzy nimi nie powinno pojawiać się pojadanie.
Aspekt dietetyczny o którym również nie można zapomnieć
Aby metabolity pasożytnicze mogły być usuwane efektywnie z Twojego organizmu musisz pić wodę, najlepiej DUŻO wody. Można przyjąć, że odpowiednią ilością będzie 40-50 ml/1 kg masy ciała. To nie musi być tylko woda, warto, by uzupełniały ją napary ziołowe (np. z kopru włoskiego, mięty, mniszka lekarskiego, prawoślazu czy skrzypu polnego). W kontekście napojów zakazane oprócz wszystkich słodzonych (gazowanych, energetyzujących, SOKÓW) są także wszelkie napoje alkoholowe (PIWO TEŻ).
Zakażenia pasożytnicze a styl życia
Sama dieta to za mało, by wzmocnić Twój organizm – musisz jeszcze zadbać o inne aspekty Twojego stylu życia, aby leczenie przebiegało w sposób efektywny. Koniecznie wysypiaj się i dbaj o rytm dobowy. Szczególnie istotny jest, najlepiej nieprzerwany, sen między 22 a 4. Aspektem często lekceważonym (bo może oczywistym? chociaż jak pokazuje mi doświadczenie – niekoniecznie) jest właściwa higiena – mycie rąk po skorzystaniu z toalety, mycie owoców i warzyw przed spożyciem, używanie innej deski do krojenia mięs a innej do warzyw czy picie przegotowanej wody. Warto, by dbanie o higienę dotyczyło nie tylko nas, ale też bliskich czy zwierząt. Wszyscy domownicy powinni być przebadani pod kątem pasożytów a w razie potrzeby – poddani leczeniu.
Nie zapominajmy o innych zasadach zdrowego stylu życia, w tym regularnym ruchu, który pobudzi do pracy Twoje jelita i redukcji stresu – na ile to możliwe.
A co z suplementacją?
Możliwości suplementacyjne co do wspomagania organizmu podczas zakażenia pasożytniczego są szerokie. Dobranie właściwych preparatów jest bardzo ważne, bo gwarantuje odpowiednie wsparcie dla organizmu podczas leczenia. Przy zakażeniach pasożytniczych często bowiem okazuje się, że sama dieta, leki i zmiana stylu życia to za mało – konieczne jest dodatkowe wsparcia. Nie wskażę Ci jednak konkretnych preparatów – bo nie chcę Ci czegoś zasugerować. Wszelka suplementacja powinna być dobrana do indywidualnych potrzeb TWOJEGO organizmu! Mogę jednak wskazać w osiągnięciu czego powinna Ci pomóc suplementacja:
- wiązaniu toksyn i metali ciężkich, uwalnianych podczas leczenia;
- wsparciu pracy wątroby;
- wzmocnieniu jelit i mikrobiomu;
- wsparciu i dokwaszeniu żołądka [nie przy współwystępującym stanie zapalnym, nadkwasocie, chorobie wrzodowej czy aktywnym zakażeniu Helicobacter pylori!];
- wzmocnieniu odporności:
- uregulowaniu pasażu jelitowego.
Jako suplementacyjny must-have mogę Ci na pewno wskazać witaminę D, dobraną odpowiednio do wyników badań [25(OH)D] i dobrej jakości kwasy Omega-3.
Profilaktyczne odrobaczanie – czy to ma sens?
Wiele osób podejrzewa, że MOGĄ być zakażenia pasożytami, w związku z czym decydują się na profilaktyczne odrobaczanie. Nawet jeśli wydaje się, że jest to dobry pomysł zatrzymajmy się na słowie “wydaje się”. Każdy lek niesie ze sobą działania niepożądane. I rozwiązaniem też nie są preparaty ziołowe → tzw. ziółka na odrobaczanie mogą zawierać wszystko i jeszcze więcej… I chociaż zioła są niedoceniane – mogą działać na nasz organizm równie silnie co preparaty syntetyczne (!). Leczenie przeciwpasożytnicze powinno być celowane – nie jest takie samo dla wszystkich pasożytów! Bezzasadnie przeprowadzone odrobaczanie może nieść ze sobą gorsze i poważniejsze skutki dla organizmu niż potencjalna obecność infekcji!
Musimy pamiętać, że obecność jakiegoś pasożyta nie zawsze będzie się wiązać się z dolegliwościami. Po pierwsze – niektóre pasożyty stanowią element fizjologicznego mikrobiomu a po drugie pasożyty są, były i będą w naszym otoczeniu od zawsze. Nie szukajmy ich na siłę tam, gdzie ich nie ma.
Zakażenia pasożytnicze – jak im zapobiec?
Jak w wielu przypadkach, tak i w kontekście zakażenia pasożytniczego zdecydowanie lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Warto jest więc podejmować działania prewencyjne, które uchronią nas przed zakażeniem bądź jego nawrotem.
- Pamiętaj o dokładnym myciu warzyw i owoców – nawet wtedy, gdy kupujesz produkty z napisem “gotowe do spożycia”, “już umyte”.
- Żywność poddawaj obróbce termicznej – szczególnie jeśli chodzi o mięso (w tym ryby) – są one powszechnymi źródłami inwazyjnych form pasożytów. Staraj się nie jeść surówek i sałatek poza domem, rezygnuj wówczas szczególnie z produktów liściastych. W restauracjach sięgaj zawsze po potrawy na gorąco – bez surowizny!
- Chroń jedzenie przed muchami – to one przenoszą jajeczka pasożytów.
- Używaj innej deski do krojenia mięsa a innej do warzyw.
- Do pracy w ogrodzie używaj rękawiczek a po powrocie do domu myj ręce.
- Myj ręce często – po przyjściu do domu, przed przygotowaniem posiłku, po skorzystaniu z toalety.
- Unikaj współdzielenia przedmiotów codziennego użytku.
Podsumowanie
Do leczenia pasożytów potrzebna jest ogromna doza cierpliwości i najlepiej – dobry specjalista, który wieloaspektowo zadba o Ciebie i Twoje zdrowie. Pamiętaj, że do leczenia należy podejść rzetelnie a krótkoterminowe działania to krótkoterminowe efekty i nierzadko – ryzyko nawrotu zakażenia bądź niewyleczenie obecnego. Nie warto tego bagatelizować.
Potrzebujesz pomocy dietetyka? Zerknij jak mogę Ci pomóc → *klik*


