Już na dobre weszliśmy w okres jesienno-zimowy, co niestety wiąże się z coraz częstszymi zachorowaniami na różnego typu choroby. Niejeden i niejedna z nas będzie musiała być wsparta poprzez wdrożenie antybiotyków. A jak wiemy antybiotykoterapia nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie naszego organizmu. Przede wszystkim jeśli mamy na myśli nasze jelita i mikrobiom… W dzisiejszym wpisie przedstawię Ci co możesz zrobić zarówno w trakcie, jak i po przebytym leczeniu, by wzmocnić organizm (i układ pokarmowy).
Czym jest antybiotyk i o czym pamiętać w trakcie jego stosowania?
Mimo, że antybiotyki są z nami od lat nadal wiele osób nie do końca rozumie ich działanie. Ogromnym problemem jest przede wszystkim nadużywanie ich i stosowanie tam, gdzie nie mają zastosowania. Celem antybiotyków jest zwalczanie chorobotwórczych bakterii (ORGANIZMÓW ŻYWYCH!) poprzez zahamowanie ich rozwoju i ułatwienie eliminacji przez komórki układu immunologicznego. Najczęstsze z błędów, związane z ich stosowaniem to:
- przepisywanie na wyrost. Czyli przede wszystkim na choroby w których nie mają zastosowania, najczęściej po prostu pochodzenia wirusowego.
- zbyt późne włączenie antybiotyku, szczególnie u poważnie chorych pacjentów z osłabioną odpornością.
- zbyt wąskie lub zbyt szerokie spektrum – czyli pula bakterii na jaką ma działać antybiotyk.
- niedopasowanie dawki – przepisanie zbyt małej/dużej.
- zbyt krótka/długa terapia.
- brak celowanej terapii przy uzyskaniu wyników badania mikrobiologicznego.
Wszelkie te błędy wiązać się będą z ryzykiem antybiotykooporności. Znaczy to tyle, że bakterie stają się coraz bardziej obojętne na działanie antybiotyku a wręcz nawet niezniszczalne. Niestety, istnieją szczepy na które leków nie mamy.
Pomimo że antybiotyki ratują nam życie – są nieocenione np. w anginie paciorkowcowej czy sepsie meningokokowej – to nie pozostają bez wpływu na nasz organizm. Zdaje się, że najbardziej obrywają jelita a przede wszystkim dobroczynne bakterie mikrobiomu jelitowego. Bo antybiotyki nie rozróżniają jaka bakteria jest na ich drodze. Nie patrzą czy jest dobra, czy zła. Niszczą wszystko, jak leci.
Zażywaj antybiotyki, ale mądrze…
Każdy i każda z nas może zminimalizować negatywne działanie antybiotyku po prostu stosując je RACJONALNIE i zgodnie z kilkoma zasadami. Najważniejsze z nich postanowiłam wymienić poniżej.
- Przyjmuj tylko antybiotyki przepisane przez lekarza (ale nie wówczas, gdy są wymuszone, chociaż z radością stwierdzam, iż ta praktyka jest coraz rzadsza. Chociaż nie jest to równoznaczne z tym, że w ogóle nie ma miejsca). Nie ma mowy z przyjmowaniem ich wtedy, gdy zostały z poprzedniej terapii, bo “teraz mam podobne objawy”.
- Stosuj się do zaleceń lekarza i nie przerywaj antybiotykoterapii przed ukończeniem zalecanego dawkowania. Nawet jeśli wcześniej poczujesz się lepiej.
- Antybiotyki przyjmuj o określonych godzinach, aby utrzymać ich stałe stężenie we krwi.
- Zawsze popijaj antybiotyki wodą – inne napoje mogą zmniejszać ich wchłanianie.
- Przeczytaj ulotkę! Niektórych antybiotyków nie należy łączyć z jedzeniem czy innymi lekami.
- Podczas antybiotykoterapii i po jej przebyciu dbaj o wzmocnienie organizmu – poprzez właściwą probiotykoterapię, dietę i styl życia, co opisuję później.
- Podczas stosowania antybiotyku nie pij alkoholu!
Jak antybiotykoterapia wpływa na mikrobiom?
Jak już wspomniałam wcześniej, antybiotyki nie zwalczają jedynie patogenów. Mają również wpływ na nasz mikrobiom – znacznie go uszczuplając, gdyż nie rozróżniają dobrych i pożytecznych bakterii od tych patogennych. Nawet jednorazowa i krótkotrwała antybiotykoterapia niesie ze sobą szkody w obrębie składu czy zróżnicowania mikrobiomu. Zaburzenie homeostazy może prowadzić do niepohamowanego rozwoju innych (szkodliwych) bakterii czy grzybów (w tym Candida).
Po skończonej antybiotykoterapii mogą rozwinąć się stany zapalne błony śluzowej, jak i dolegliwości dyspeptyczne. Jesteśmy na to narażeni szczególnie wówczas, gdy nie zadbamy o właściwe działania profilaktyczne (o których wspominam niżej). Najpoważniejszym z potencjalnych powikłań antybiotykoterapii jest zakażenie bakterią Clostridioides difficile, która może prowadzić do rzekomobłoniastego zapalenia jelit. Jest to szczególnie częste podczas terapii w warunkach szpitalnych.
Stosowanie antybiotyków poza tym, że zabija nasze dobroczynne bakterie, może wiązać się ze wzrostem bakterii opornych na działanie antybiotyku a także rozregulowywać pracę komórek odpornościowych w obrębie jelit (w nich jest niemal 70% naszej odporności!). Jeśli stosujemy antybiotyki niewłaściwie i bakterie zaczną mutować, stając się na nie oporne, nie będziemy mieli czym leczyć infekcji bakteryjnych w przyszłości np. zapalenia płuc, sepsy czy zakażeń układu moczowego.
Antybiotykoterapia a probiotyk
Jednym z najważniejszych aspektów o które musimy zadbać podczas antybiotykoterapii jest stosowanie probiotyku. Zaczynamy już w trakcie przyjmowania antybiotyku, starając się zachować możliwie największy odstęp między kolejnymi dawkami. Czyli np. jeśli przyjmujesz antybiotyk co 12 godzin, to przyjmij probiotyk po 6 od przyjęcia porannej dawki.
Dlaczego to takie ważne? Wpływ probiotykoterapii podczas przyjmowania antybiotyku jest jednym z najlepiej udokumentowanych zastosowań. Pozwala ona zapobiec dolegliwościom takim jak: ból brzucha, biegunka czy wzdęcia a także poważnej biegunce poantybiotykowej (wywoływanej przez Clostridioides difficile). Probiotyk pozwala także zapobiec przerostom Candidy, które nie tak rzadko rozwijają się po antybiotyku.
Nie kończymy probiotyku wraz z końcem antybiotykoterapii – po jej zakończeniu powinniśmy nadal go przyjmować, aby odbudować mikrobiom. Dysbioza poantybiotykowa może utrzymywać się od kilku tygodni do nawet kilkunastu (!) miesięcy. Dalsze stosowanie preparatu sprzyja regeneracji śluzówek i przywróceniu właściwej równowagi.
Po jaki probiotyk sięgnąć?
W trakcie antybiotykoterapii warto stawiać na konkretne szczepy o udowodnionym działaniu – przede wszystkim będzie nam zależało na zapobieżeniu rozwoju C.difficile – to naprawdę poważne ryzyko dla naszego zdrowia. Najlepiej udokumentowane preparaty to:
- Saccharomyces boulardii CNCM I-745 (preparat – Enterol) w zalecanej dawce 1-2 kapsułek – tutaj wyjątkowo można przyjmować z antybiotykiem, bo nie będzie on niszczył tego drożdżaka. Przyjmujemy do posiłku;
- Lactobacillus rhamnosus GG ATCC 53103 lub opisany jako Lactobacillus GG (preparat – Dicoflor lub Lakcid) w dawce 2 kapsułek – tutaj bezwzględnie zachowujemy odstęp i przyjmujemy do posiłku.
Jeśli masz do wyboru preparat o statusu leku bądź suplement – wybierz ten pierwszy. Leki są lepiej przebadane i kontrolowane, przeciwnie do suplementów diety, których producenci nie są zobligowani do spełnienia ilościowych czy jakościowych norm. Oczywiście, nie znaczy to, że nie znajdziesz suplementów dobrej jakości, bo są na rynku preparaty, które mogą pochwalić się certyfikatem.
Po antybiotykoterapii warto skorzystać z preparatów wieloszczepowych, żeby możliwie jak najbardziej zwiększyć różnorodność mikrobiomu Przykładowo możemy przyjąć Sanprobi Barrier czy Vivomixx. Probiotyk należy stosować przez przynajmniej 2-3 miesiące, ale najlepiej przeciągnąć kurację do pół roku, chyba że rozwiną się dolegliwości jelitowe – wówczas dłużej. Często polecam co 4-6 tygodni zmieniać preparat i szczep/y probiotyczny/e, żeby zasiedlać jelita różnymi bakteriami – nigdy nie wiemy co utraciliśmy podczas antybiotyku.
Pamiętaj! Wspomniane przeze mnie probiotyki mogą być bezpiecznie stosowane tylko przez osoby bez zaburzeń żołądkowo-jelitowych. Jeśli jednak doświadczasz np. SIBO czy IBS preparat powinien być dobrany indywidualnie.
Częstym mitem jest to, że nie przyjmujemy probiotyku na rzecz fermentowanych produktów mlecznych czy kiszonek. To NIE są probiotyki (pisałam o tym w jednym z ostatnich wpisów na Instagramie) i NIE MOGĄ zastąpić właściwie dobranego preparatu.
Antybiotykoterapia a dieta
Właściwa dieta podczas i po zakończeniu antybiotykoterapii to równie ważny aspekt. Jednak podczas choroby nie zawsze będziemy mogli wdrożyć dietę wspierającą nasz mikrobiom – brak apetytu , osłabienie, działania niepożądane przyjmowanych leków nie sprzyjają jedzeniu. Jednak możliwie jak najwcześniej, gdy tylko zregenerujemy siły, powinniśmy zadbać o to, co na naszym talerzu. Po chorobie i przyjęciu antybiotyku nasz organizm osłabia się, stając się tym samym doskonałym środowiskiem dla rozwoju innych patogenów. Ponadto wzrasta ryzyko zaburzeń czynnościowych przewodu pokarmowego (nie rzadką sytuacją jest rozwój poantybiotykowego IBS – PI-IBS). Dlatego też wsparcie dietetyczne organizmu odgrywa niemałą rolę.
Początkowo dieta powinna być lekkostrawna a zarazem różnorodna (kolory!) i odżywcza. Warto stawiać na ciepłe posiłki, które będą działać kojąco i regenerująco. Niech wzbogacają je rozgrzewające przyprawy (jak imbir, kurkuma, cynamon), które wspomogą trawienie i odporność. Stawiajmy też na buliony, zupy, dania jednogarnkowe, ogólnie “mokre”, gotowane posiłki.
O jakich składnikach warto pamiętać?
Dieta powinna być na maksa przeciwzapalna (w stylu śródziemnomorskiej, MIND czy DASH). Trzeba zadbać o właściwą podaż antyoksydantów, które chronią organizm przed szkodliwym działaniem wolnych rodników tlenowych, wspierają usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii czy toksyn, zmniejszają stany zapalne i wspierają odporność. Im więcej różnych źródeł antyoksydantów, tym lepiej. Warto więc, by w Twojej diecie znajdowały się: owoce (przede wszystkim jagodowe!), warzywa, przyprawy i zioła, orzechy, nasiona czy oleje roślinne. Wspomniane produkty są także źródłem witamin, składników mineralnych a także błonnika pokarmowego, które doskonale wspierają zdrowie jelit i całego organizmu.
Oprócz probiotyków, warto wzmacniać mikrobiotę naturalnymi produktami, zawierającymi kultury kwasu mlekowego tj. kiszonkami czy fermentowanymi produktami mlecznymi. Powtórzę jeszcze raz – pamiętaj! Nie zastąpią one probiotyków! Nigdy do końca nie wiemy jaka jest dokładna ilość i skład bakterii w spożywanych przez nas produktach, przeciwnie do probiotyków, których działanie jest szczepozależne, Znaczy to, że konkretny szczep działa na konkretne potrzeby organizmu.
Nie możemy też zapominać o prebiotykach – pożywce dla naszego mikrobiomu jelitowego, która dostarczana w odpowiednich ilościach pozwoli mu wzrastać i różnicować się. Dodatkowo odżywienie mikrobioty prebiotykami sprzyja wytwarzaniu SCFA, czyli krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, w tym maślanu, który odżywia komórki jelit – kolonocyty. Prebiotyki znajdziesz np. w: cebuli, czosnku, topinamburze, zielonych bananach, szparagach czy strączkach.
Istotną rolę będą odgrywać też kwasy Omega-3. Przyspieszają one regenerację naszego organizmu i sprzyjają poprawie odporności. Działają też przeciwzapalnie, chronią układ sercowo-naczyniowy i poprawiają insulinowrażliwość. Warto więc jeść tłuste ryby morskie (makrela, łosoś, tuńczyk) a także olej lniany, pestki czy orzechy.
Bez właściwej, różnorodnej i odżywczej diety nie ma mowy o silnym układzie odpornościowym, sprawnych jelitach i dobrze funkcjonującym organizmie!
Ograniczenia
Dieta po przebytej antybiotykoterapii powinna być możliwie jak najbardziej różnorodna, co nie znaczy, że nie należy wprowadzać niektórych ograniczeń. Warto przede wszystkim trzymać się zasad zdrowej diety i unikać produktów wysokoprzetworzonych a także cukrów prostych. Musimy pamiętać, że kuracja antybiotykowa zaburza mikrobiom jelitowy, co sprzyja rozwojowi grzybicy a cukier to doskonała pożywka dla grzybów,
Istotne jest również to, by się nie przejadać i nie pojadać między posiłkami (powinny być one regularne!). Higiena jedzenia również nie powinna być lekceważona – powinniśmy jeść w skupieniu, bez przeszkadzaczy (telefonu, TV, książki), dokładnie gryząc każdy kęs.
Dieta to tylko element układanki
Nie ma mowy o skutecznym wsparciu organizmu bez zadbania o inne aspekty, które mogę określić jako podstawy. Są to zdrowe nawyki o których powtarzam na każdym kroku (już być może do znudzenia), ale są one kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. To między innymi: sen, praca ze stresem, regularna aktywność fizyczna, właściwe nawodnienie. Nie mogę też nie wspomnieć o tym jak ważne z punktu widzenia naszej odporności jest unikanie używek. Zarówno palenie papierosów (i zwykłych, i elektronicznych) jak i spożywanie alkoholu upośledza pracę układu immunologicznego.
Niemałą rolę odgrywa też suplementacja – oprócz wspomnianego wcześniej probiotyku niezbędne są witamina D i kwasy Omega-3 (chyba, że dostarczamy odpowiednie ilości wraz z dietą).. W zależności od przypadku można rozważyć także stosowanie maślanu sodu – dla wsparcia regeneracji nabłonka jelitowego czy struktury i funkcji jelit. Dodatkowo korzystne działanie na mikrobiom i odporność obserwuje się poprzez stosowanie laktoferyny (zarówno w trakcie jak również po antybiotykoterapii).
Podsumowanie
Podanie antybiotyku jest nierzadko jedynym sposobem, gwarantującym powrót do zdrowia. Leki przeciwbakteryjne uratowały niejedno ludzkie życie – dawniej odsetek zgonów, spowodowanych zakażeniem bakteryjnym był dużo, dużo większy. Jednak jak w wielu przypadkach – przedobrzyliśmy. Teraz naszym problemem jest nadużywanie antybiotyków. Wielu uważa, że można je stosować “na życzenie”, “bezkarnie”, wymuszając na lekarzu wypisanie recepty. Nawet jeśli powodem choroby jest wirus, na którego antybiotyki nie będą działać. Antybiotyki jak każdy lek niosą ze sobą skutki uboczne, dlatego korzystajmy z nich, ale rozsądnie i tylko i wyłącznie ze wskazania lekarza.
Na koniec chcę podkreślić jeszcze raz to, by nie popadać w skrajności – nieuzasadniona antybiotykoterapia jest zła, ale wmawianie sobie, że organizm poradzi sobie z patogennymi bakteryjnymi bez wsparcia farmakologicznego może prowadzić nawet do śmierci (!). Nie rezygnuj więc z antybiotyku wtedy, gdy jest CI potrzebny. Po prostu w trakcie i po jego zastosowaniu odpowiednio zadbaj o jelita i swój mikrobiom.
Szukasz dietetyka? Zobacz jak mogę Ci pomóc —> *klik*!


